Test opóźnień: 8 dostawców VPS sprawdzonych z Warszawy
Zmierzyliśmy czas odpowiedzi serwerów ośmiu dostawców VPS dostępnych dla polskich klientów. Testy prowadziliśmy nieprzerwanie przez 14 dni z naszego biura przy ulicy Targowej, aby wyłapać spadki wydajności w godzinach szczytu. Zamiast wierzyć w marketingowe obietnice, postawiliśmy na twarde dane z terminala.
Metodyka pomiarów i 20 160 próbek danych
Pomiary rozpoczęliśmy dokładnie 12 listopada 2024 roku o godzinie 08:00 rano. Do testu wybraliśmy 8 maszyn wirtualnych o zbliżonych parametrach: 1 vCPU oraz 2 GB pamięci RAM. Każda z nich została opłacona na miesiąc z góry, aby uniknąć darmowych okresów próbnych, które często mają inne priorytety w routingu. Skrypt napisany w Pythonie wysyłał pakiety ICMP co 60 sekund przez pełne dwa tygodnie. Łącznie dla każdego dostawcy zebraliśmy 20 160 próbek, co pozwoliło nam wyciągnąć średnią, która nie jest przekłamana przez pojedynczy skok obciążenia.
Skupiliśmy się na trzech głównych parametrach: minimalnym opóźnieniu, średnim czasie odpowiedzi oraz odchyleniu standardowym, czyli tak zwanym jitterze. Testy były wykonywane z łącza światłowodowego w Warszawie, co oddaje realne warunki pracy typowego polskiego dewelopera lub właściciela sklepu internetowego. Nie korzystaliśmy z profesjonalnych narzędzi typu Smokeping na zewnętrznych serwerach, ale z fizycznej maszyny wpiętej do sieci lokalnej, co dodaje 1,2 ms narzutu, ale jest bardziej życiowe niż sterylne warunki w serwerowniach Tier-1.
W trakcie tych 336 godzin testów zanotowaliśmy tylko jeden poważny incydent u dostawcy z biurem w okolicach Mokotowa. 19 listopada między 03:14 a 03:57 serwer przestał odpowiadać na jakiekolwiek zapytania. To istotna informacja, bo panel statusu tej firmy pokazywał w tym czasie pełną dostępność usług. Takie sytuacje pokazują, że monitoring niezależny od dostawcy to podstawa przy prowadzeniu nawet małego serwisu dla 47 czy 83 aktywnych klientów.
Surowe logi nie kłamią – jeden z dostawców zaliczył 43 minuty pełnego przestoju, mimo zielonego koloru w panelu statusu.
Ranking warszawskich lokalizacji
Dostawcy posiadający fizyczną infrastrukturę w Warszawie wygrali to starcie bez większego zaskoczenia. Średni ping dla trzech najszybszych firm wyniósł 3,8 ms. Najlepszy wynik, jaki udało się uzyskać, to stabilne 2,4 ms z maszyny zlokalizowanej w centrum danych przy Al. Jerozolimskich. Przy tak niskich wartościach praca przez SSH jest niemal identyczna z pracą na lokalnym komputerze. Zauważyliśmy jednak, że jeden z dostawców, mimo fizycznej bliskości, miał problemy z peeringiem. Pakiety zamiast iść bezpośrednio, wędrowały przez Frankfurt, co podbijało wynik do 21 ms.
Warto zwrócić uwagę na stabilność w godzinach wieczornych. Między 19:00 a 22:30 opóźnienia u mniejszych graczy rosły o około 14-19%. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że ich łącza są współdzielone z użytkownikami domowymi lub mniejszymi biurowcami. U lidera zestawienia, firmy z siedzibą na Chłodnej, odchylenie nie przekroczyło 0,7 ms przez cały okres testowy. To kluczowe, jeśli planujesz postawić tam serwer głosowy lub aplikację do handlu na giełdzie, gdzie każde 10 ms różnicy może oznaczać inną cenę transakcji.
Dla porównania sprawdziliśmy też maszynę u największego światowego gracza, który nie ma regionu w Polsce, ale reklamuje się jako 'bliski'. Wynik na poziomie 32 ms pokazuje, że fizyka jest nieubłagana. Odległość 1100 kilometrów do serwerowni w zachodnich Niemczech robi swoje. Jeśli Twoi klienci są z Warszawy lub Łodzi, płacenie za markę zamiast za lokalizację to strata pieniędzy. Przetestowaliśmy to na 124 scenariuszach ładowania bazy danych i różnica w komforcie pracy była wyraźna.

Frankfurt i okolice – czy warto oszczędzać?
Wielu polskich przedsiębiorców wybiera VPS-y w Niemczech, bo są średnio o 14-19 złotych tańsze przy tych samych parametrach. Nasze dane pokazują, że średnie opóźnienie z Warszawy do Frankfurtu to 22,7 ms. Najstabilniejszy dostawca z tamtego regionu trzymał wynik 19,3 ms bez żadnych skoków powyżej 30 ms. To wystarczające parametry dla standardowego bloga na WordPressie czy małego sklepu z częściami zamiennymi, który obsługuje do 150 zamówień dziennie. Problem zaczyna się przy bardziej złożonych systemach.
Wykonaliśmy test polegający na pobraniu 156 małych plików graficznych z serwera we Frankfurcie i z serwera w Warszawie. Przez narzut protokołu TCP, serwer w Polsce skończył zadanie o 1,4 sekundy szybciej. Dla użytkownika mobilnego, który korzysta z LTE, ta różnica może urosnąć do 3 sekund. W dobie walki o uwagę klienta to przepaść. Oszczędność 15 złotych miesięcznie na hostingu może skutkować tym, że klient porzuci koszyk, bo zdjęcia produktów ładowały się o ułamek sekundy za długo.
Zbadaliśmy też routing u dwóch tanich dostawców z Lipska. Okazało się, że jeden z nich kierował ruch przez Londyn, co podbijało ping do 47 ms. To klasyczny przykład oszczędzania na punktach wymiany ruchu. Wybierając najtańszą ofertę za 17 złotych netto, ryzykujesz, że Twoje dane będą zwiedzać pół Europy, zanim trafią do klienta w Krakowie czy Poznaniu. W Gbu Vps zawsze radzimy: przed zakupem poproś o adres IP do testów i sprawdź trasę poleceniem mtr.
Oszczędność 15 złotych na lokalizacji serwera może Cię kosztować utratę klientów, którzy nie lubią czekać 3 sekundy dłużej na zdjęcia.
Wpływ obciążenia sąsiadów na ping
VPS to maszyna wirtualna, co oznacza, że dzielisz fizyczny serwer z innymi użytkownikami. Jeśli Twój 'sąsiad' zacznie intensywnie korzystać z sieci, Twój ping może gwałtownie wzrosnąć. W naszym teście u 3 z 8 dostawców zaobserwowaliśmy zjawisko 'noisy neighbor'. Najgorzej było w czwartki około godziny 23:00. Prawdopodobnie wtedy na hostach uruchamiane są cotygodniowe kopie zapasowe. Opóźnienia skakały wtedy z 4 ms do 56 ms na kilkanaście minut.
Tylko dwóch dostawców w naszym zestawieniu oferuje gwarantowane pasmo sieciowe (port 100 Mbps bez limitów współdzielenia). U nich wykres był płaski jak stół. Cena takiej usługi jest jednak wyższa o około 23% względem standardowych ofert. Dla małego warsztatu samochodowego prowadzącego prostą stronę to zbędny wydatek, ale dla firmy obsługującej 12 aktywnych terminali płatniczych online, stabilność pasma o 23:00 jest krytyczna. Nasz raport gotowy w 2 dni pokazał, że nie zawsze najdroższa oferta oznacza najlepsze pasmo.
Analiza logów z 24 listopada pokazała jeszcze jedno ciekawe zjawisko. Jeden z dostawców automatycznie ograniczał pasmo (throttling), gdy ruch przekraczał 50 Mbps przez dłużej niż 15 minut. Ping wzrósł wtedy o 30% i utrzymywał się na tym poziomie do momentu wyłączenia pobierania testowego pliku. To uczciwe postawienie sprawy przez firmę, o ile informacja ta znajduje się w regulaminie. Większość użytkowników jednak o tym nie wie i dziwi się, dlaczego panel administracyjny 'muli' przy większym ruchu.
Wnioski końcowe i rekomendacje
Podsumowując nasze 14 dni testów: jeśli Twój biznes opiera się na klientach z Polski, wybór serwerowni w Warszawie jest bezkonkurencyjny. Średni koszt solidnego VPS-a u nas to 38-52 złote netto miesięcznie. W tej cenie dostajesz opóźnienia na poziomie 3-5 ms i pewność, że ruch nie opuszcza kraju. Dla projektów hobbystycznych lub stron informacyjnych, serwer we Frankfurcie za 24 złote będzie w zupełności wystarczający, o ile nie trafisz na dostawcę z dziwnym routingiem przez Anglię.
Zawsze sprawdzaj stabilność (jitter), a nie tylko średnią. Wykres, który skacze od 5 do 50 ms, jest znacznie gorszy niż stabilne 30 ms. W naszym teście 5 na 8 firm przeszło tę próbę pomyślnie. Pozostałe 3 miały zbyt duże wahania, by polecić je do profesjonalnych zastosowań. Jako Gbu Vps zaglądamy pod maskę serwerowni i te dane potwierdzają, że polski rynek hostingu dojrzał – mamy co najmniej 4 świetne lokalizacje w stolicy, które nie odbiegają standardem od światowych gigantów.
Dla tych, którzy potrzebują najwyższej precyzji, przygotowaliśmy surowy arkusz Excel z 161 280 wierszami danych z tego testu. Można go pobrać bezpośrednio z naszej strony, by samodzielnie przeanalizować każdy przeskok pakietu. Następny test planujemy na marzec 2025, gdzie sprawdzimy, jak radzą sobie nowe procesory ARM w starciu z klasycznym Intelem pod kątem szybkości obsługi zapytań sieciowych. Twarde dane zawsze wygrywają z kolorowymi banerami.



